F1 2026: Aktywna aerodynamika i wpływ na wyprzedzanie

2026-01-11
F1 2026: Aktywna aerodynamika i wpływ na wyprzedzanie

Aktywna aerodynamika w sezonie 2026 to nowy system ruchomych elementów przedniego i tylnego skrzydła, który zastąpi dotychczasowy DRS. Ma on wyrównać osiągi nowych jednostek napędowych i ułatwić bezpośrednią walkę na torze.

Jego wpływ na wyprzedzanie będzie ogromny: zamiast prostego otwierania klapy na prostych, kierowcy dostaną zaawansowany sposób sterowania oporem powietrza (tryby X i Z) oraz dodatkowy zastrzyk mocy elektrycznej w ramach Manual Override.

Dzięki temu manewry wyprzedzania staną się bardziej taktyczne - kierowcy będą musieli dokładnie planować zużycie energii i moment użycia systemów, co ma zlikwidować tzw. „pociągi DRS” i przywrócić emocje przy hamowaniach.

Takie zmiany to reakcja na nową budowę silników, w których moc będzie podzielona praktycznie po równo (50/50) między silnik spalinowy a część elektryczną. Bez aktywnego zmniejszania oporu bolidy mogłyby zwalniać na prostych z powodu szybkiego wyczerpywania baterii.

Aktywna aerodynamika rozwiązuje ten problem techniczny i jednocześnie staje się ważnym elementem widowiska, pozwalając na jazdę blisko za rywalem bez dużej utraty docisku w zakrętach.

Cele FIA na sezon 2026: po co zmiany w aerodynamice?

Głównym celem FIA przy tworzeniu przepisów na 2026 rok było stworzenie koncepcji „zwinnego samochodu” (nimble car). Federacja uznała, że obecne bolidy są zbyt duże, ciężkie i mało poręczne, co psuło jakość ścigania, szczególnie na ciasnych ulicznych torach.

Nowe regulacje przewidują zmniejszenie minimalnej masy o 30 kg (do 768 kg) oraz skrócenie rozstawu osi z 3,6 do 3,4 metra. Zmniejszenie szerokości bolidu do 1,9 metra ma dać więcej miejsca na torze podczas pojedynków, co powinno uczynić jazdę koło w koło bezpieczniejszą i bardziej dynamiczną.

Kolejny ważny punkt to odejście od skrajnego efektu przypowierzchniowego. Zapewniał on ogromny docisk, ale powodował „podskakiwanie” (porpoising) i utrudniał inżynierom znalezienie dobrych ustawień.

W 2026 roku podłogi bolidów będą płaskie, a dyfuzory mniejsze, przez co większa część docisku musi pochodzić ze skrzydeł. Aktywna aerodynamika ma na bieżąco zmieniać balans auta, aby częściowo nadrobić te straty w kluczowych fragmentach okrążenia.

Zrównoważony rozwój i poprawa widowiska

Formuła 1 dostosowuje się do trendów proekologicznych, dlatego w 2026 r. wchodzi era paliw w 100% syntetycznych i neutralnych klimatycznie. Trzeba było jednak znaleźć sposób, by nie zrezygnować z wysokich prędkości mimo mniejszego udziału energii z silnika spalinowego.

Aktywna aerodynamika pozwala na duże obniżenie oporu na prostych (nawet o 55%), dzięki czemu bolidy mogą rozwijać bardzo wysokie prędkości przy mniejszym obciążeniu jednostki napędowej.

Lepsze widowisko ma wynikać także z ograniczenia „brudnego powietrza”. Ruchome flapy przedniego skrzydła sprawią, że bolid jadący z tyłu będzie mniej podatny na turbulencje wytwarzane przez samochód z przodu. To klucz do lepszej „raceability” - możliwości długiej jazdy blisko za rywalem, co jest podstawą skutecznych ataków na hamowaniach, a nie tylko łatwego wyprzedzania na prostych.

F1 2026: co oznacza aktywna aerodynamika?

W nowych przepisach aktywna aerodynamika to system sterujący kątami nachylenia płatów przedniego i tylnego skrzydła jednocześnie. DRS stosowany w latach 2011-2025 ograniczał się tylko do otwierania klapy tylnego skrzydła.

Teraz oba końce bolidu muszą współpracować. Jest to potrzebne, by zachować stabilność - zmiana ustawień wyłącznie z tyłu mogłaby przesunąć balans auta na przód i doprowadzić do utraty panowania przy wysokich prędkościach.

System będzie działał automatycznie w wybranych strefach toru, niezależnie od tego, czy kierowca kogoś atakuje, czy jedzie samotnie. To zmienia całe podejście: aktywna aerodynamika staje się stałym elementem tempa na okrążeniu, a nie tylko „przyciskiem do wyprzedzania”.

Kierowcy dostaną dwa główne tryby pracy, które w ułamku sekundy całkowicie zmienią zachowanie auta.

Jakie zmiany w aerodynamice wprowadza F1 w 2026 roku?

Najbardziej widoczna zmiana dotyczy skrzydeł. Tylne skrzydło ma teraz trzy płaty (wcześniej dwa) i prostsze boczne płytki, z kolei przednie zostało zwężone o 100 mm i wyposażone w dwa ruchome flapy.

Zniknęły też charakterystyczne owiewki nad przednimi kołami, co upraszcza przepływ powietrza. Całość zaprojektowano tak, by w trybie niskiego oporu bolid „przecinał” powietrze z możliwie małym oporem, a w trybie wysokiego docisku maksymalnie trzymał się asfaltu w zakrętach.

Do tego dochodzą zmiany w podwoziu - FIA zmniejszyła szerokość podłogi i usunęła jej zwężanie w stronę tylnych kół. Te modyfikacje mają zmniejszyć ogólny opór powietrza o ponad połowę w porównaniu z obecnymi konstrukcjami, co jest bardzo ważne przy nowej, mocnej części elektrycznej napędu.

Różnice między DRS a nową aktywną aerodynamiką

Główna różnica dotyczy dostępności i sposobu działania. DRS był systemem „włącz/wyłącz” i można go było użyć tylko wtedy, gdy strata do rywala wynosiła mniej niż sekundę. Aktywna aerodynamika w 2026 roku będzie dostępna dla każdego kierowcy na każdym okrążeniu w wyznaczonych miejscach toru. Oznacza to, że także lider wyścigu będzie mógł korzystać z trybu niskiego oporu, by oszczędzać energię lub budować przewagę.

Zmienia się też bezpieczeństwo i stabilność. DRS wpływał wyłącznie na tył auta, co czasem powodowało nerwowe zachowanie podczas zamykania klapy przy hamowaniu. Nowy system jednocześnie ustawia przednie i tylne skrzydło, utrzymując stały balans aerodynamiczny.

Funkcję realnie ułatwiającą wyprzedzanie przeniesiono z aerodynamiki do obszaru mocy elektrycznej w postaci trybu Override.

Jak działa aktywna aerodynamika w bolidach F1 2026?

System korzysta z dwóch głównych stanów, które kierowca lub elektronika pokładowa włączają zależnie od fragmentu toru. Zmiana musi następować błyskawicznie, bo korekta docisku zachodzi przy prędkościach ponad 300 km/h. FIA zakłada, że tryb niskiego oporu będzie włączany na każdej prostej dłuższej niż 3 sekundy, co pozwoli osiągać prędkości ok. 355 km/h, a w skrajnych przypadkach nawet do 400 km/h.

Ten system wymaga od kierowców nowego schematu pracy. Część funkcji będzie automatyczna (np. powrót do trybu wysokiego docisku przy wciśnięciu hamulca), ale przejście w tryb „X” będzie wymagało dobrego wyczucia, aby nie stracić stabilności w szybkich łukach przy mniejszym docisku.

Tryby X i Z: kiedy i jak są używane?

System działa w dwóch podstawowych trybach:

  • Tryb Z (Standardowy): Ustawienie wysokiego docisku. Flapy skrzydeł są ustawione tak, by generować maksymalną siłę dociskającą auto do toru. Używany w zakrętach i podczas hamowania, by dać jak najlepszą przyczepność i stabilność.
  • Tryb X (Niski opór): Używany na prostych. Ruchome elementy przedniego i tylnego skrzydła pochylają się tak, by zmniejszyć powierzchnię narażoną na opór powietrza. Pozwala to szybciej przyspieszać i odciąża część elektryczną napędu.

Przełączanie między trybami będzie sygnalizowane kierowcy przez specjalny wskaźnik (trigger) na kierownicy. Powrót do trybu Z nastąpi ręcznie lub automatycznie po wzroście ciśnienia w układzie hamulcowym tuż przed zakrętem.

Współpraca skrzydeł: przednie i tylne - kluczowe rozwiązania

Nowością jest to, że przednie skrzydło ma dwa ruchome flapy, które muszą zmieniać położenie w ścisłej zgodzie z tylnym skrzydłem. Gdyby tylko tylne skrzydło zmniejszało opór, przód auta miałby zbyt dużo docisku w porównaniu z tyłem, co prowadziłoby do silnej nadsterowności. Dzięki synchronizacji samochód zachowuje neutralne prowadzenie zarówno w trybie X, jak i Z.

Szef działu aerodynamiki FIA, Jason Somerville, podkreśla, że takie rozwiązanie pozwala lepiej ukształtować przepływ powietrza pod podłogą i wokół kół. Dzięki temu bolidy 2026 mają być mniej wrażliwe na nagłe podmuchy wiatru i turbulencje, co daje kierowcom większą pewność siebie przy atakach przy bardzo wysokich prędkościach.

Manual Override vs DRS: nowa koncepcja wyprzedzania

Tu kryje się główne narzędzie dla atakującego. Skoro tryb X jest dostępny dla wszystkich, przewaga przy wyprzedzaniu musi pochodzić z innego źródła. System Manual Override (Override Mode) to dodatkowy zastrzyk energii elektrycznej z MGU-K.

Samochód broniący się traci moc elektryczną powyżej 290 km/h (aż do zera przy 355 km/h), natomiast atakujący kierowca może korzystać z pełnej mocy 350 kW aż do 337 km/h i dostaje dodatkowe 0,5 MJ energii na okrążenie.

Przewaga atakującego nie wynika więc z mniejszego oporu (bo oba auta są w trybie X), lecz z większej mocy pod koniec prostej. Powstaje gra strategiczna: kierowca musi zdecydować, czy użyć całej dodatkowej energii na jednej długiej prostej, czy rozłożyć ją na kilka krótszych ataków, by zbliżyć się do rywala przed kluczowym zakrętem.

 aktywna-aerodynamika-f1

Wpływ aktywnej aerodynamiki na wyprzedzanie w F1 2026

Wprowadzenie aktywnej aerodynamiki i trybu Override może zakończyć okres „sztucznego” wyprzedzania, w którym kierowca z DRS spokojnie mijał rywala w połowie prostej. W 2026 roku pojedynki mają rozstrzygać się później - tuż przed hamowaniem.

Różnica prędkości będzie wynikać głównie z mocy napędu, a nie tylko z aerodynamiki. Kierowca broniący się będzie mógł skutecznie odpowiadać, jeśli wcześniej dobrze zarządzał poziomem energii w baterii.

Więcej manewrów wyprzedzania ma wynikać przede wszystkim z możliwości dłuższego utrzymywania się tuż za rywalem. Mniejsza wrażliwość na turbulencje oznacza, że kierowca będzie mógł jechać „na zderzaku” przeciwnika w szybkich łukach, co dotąd zwykle kończyło się przegrzaniem opon i utratą przyczepności przodu.

Czy nowa aerodynamika faktycznie ułatwi wyprzedzanie?

Wszystko wskazuje, że tak, choć same manewry będą wyglądały inaczej niż dziś. Dzięki mniejszym i lżejszym bolidom zawodnicy zyskają więcej możliwych linii jazdy. Aktywna aerodynamika w połączeniu z trybem Override tworzy sytuację, w której atakujący ma realną przewagę prędkości na końcu prostej, ale tylko jeśli wcześniej rozsądnie korzystał z odzyskiwania energii w MGU-K.

Inżynierowie przewidują, że bardzo ważną rolę odegra tzw. „strategiczne hamowanie”. Kierowcy mogą świadomie hamować mocniej przed niektórymi zakrętami, aby szybciej naładować baterię i mieć pełny zapas na Override na następnej prostej. Do F1 wchodzi więc element gry taktycznej przy ponad 300 km/h, gdzie czysta prędkość musi iść w parze z mądrym zarządzaniem systemami.

Szanse i zagrożenia: co zyska, a co straci F1?

Największą szansą jest powrót do ścigania, w którym duże znaczenie mają umiejętności kierowcy w obsłudze systemów auta. F1 może zyskać na nieprzewidywalności - różny poziom sprawności systemów hybrydowych poszczególnych producentów (Audi, Ferrari, Mercedes, Honda, Red Bull-Ford) może sprawić, że układ sił będzie zmieniał się z wyścigu na wyścig. Mniejsze bolidy zwiększają też szanse na bardziej emocjonujące wyścigi np. w Monako czy na Hungaroringu.

Z drugiej strony pojawia się problem dużej złożoności. Alex Albon i inni kierowcy zwracali uwagę, że sterowanie trybami X, Z, Override i jednoczesne pilnowanie stanu baterii może być bardzo obciążające i odciągać uwagę od samego prowadzenia.

Istnieje też ryzyko, że na początku obowiązywania nowych przepisów różnice między jednostkami napędowymi będą tak duże, że nawet Override nie pozwoli słabszym silnikom walczyć z czołówką - podobnie jak miało to miejsce w 2015 r. w przypadku Hondy.

Podsumowanie: czy aktywna aerodynamika spełni oczekiwania F1?

Sezon 2026 zapowiada się jako jedna z najodważniejszych prób przekształcenia Formuły 1. Aktywna aerodynamika nie jest technologicznym dodatkiem, lecz koniecznym elementem wynikającym ze zmiany jednostek napędowych.

Jeśli testy przedsezonowe w Barcelonie i Bahrajnie potwierdzą stabilność trybów X i Z, kibice mogą liczyć na nowy poziom widowiska, w którym wyprzedzanie wymaga sprytu, taktyki i zarządzania energią, a nie tylko wciśnięcia przycisku w odpowiedniej strefie.

Na rywalizację w 2026 roku wpłyną także inne elementy. FIA zaostrza limit budżetowy (215 mln USD), co ma zmniejszyć różnice między największymi zespołami a ekipami pokroju Williamsa czy Haasa. Nowa konstrukcja stref bezpieczeństwa z dwustopniowym przodem i mocniejszym monokokiem ma chronić kierowców przy jeszcze wyższych prędkościach możliwych w trybie niskiego oporu.

Do tego dojdzie trzeci tryb aerodynamiki na deszcz - dyrektor wyścigu będzie mógł ograniczyć ruch tylnego skrzydła, aby zwiększyć przyczepność. Wszystko to sprawi, że rok 2026 będzie poważnym sprawdzianem „wyścigowej inteligencji” nowego pokolenia kierowców.

pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel