George Russell wygrał walkę o pole sprintu GP Kanady, pokonując Kimi Antonelliego o 0,068 sekundy. Mercedes 1-2 na Circuit Gilles Villeneuve to konkretny sygnał - pierwsza duża paczka upgradów sezonu 2026 zadziałała. Antonelli wciąż prowadzi w klasyfikacji ze 100 punktami, Russell ma 80, więc luka pozostaje, ale Brytyjczyk złapał oddech przed sobotnim sprintem. Start sprintu 23 maja o 18:00 polskiego czasu.
Pole sprintu dla Russella - Mercedes 1-2 w Montrealu
Russell ustawił czas 1:12,965 i pokonał kolegę z zespołu o 0,068 s. To jego pierwsza pole sprintu w karierze. McLareny zablokowały drugi rząd, dwie Ferrari w trzecim - pełna tabela SQ potwierdza, że wielka czwórka tego sezonu ustawiła się dziś w dokładnej kolejności.
- P1 George Russell (Mercedes) - 1:12,965
- P2 Kimi Antonelli (Mercedes) - +0,068 s
- P3 Lando Norris (McLaren) - +0,315 s
- P4 Oscar Piastri (McLaren) - +0,334 s
- P5 Lewis Hamilton (Ferrari) - +0,361 s
- P6 Charles Leclerc (Ferrari) - +0,445 s
- P7 Max Verstappen (Red Bull) - +0,539 s
- P8 Isack Hadjar (Red Bull) - +0,640 s
- P9 Arvid Lindblad (Racing Bulls) - +0,772 s
- P10 Carlos Sainz (Williams) - +1,571 s
Dwóch kierowców nie wzięło udziału w sesji. Alex Albon uderzył w świstaka i w bandę podczas FP1 - mechanicy Williamsa nie zdążyli odbudować bolidu. Liam Lawson stracił trening przez wyciek hydrauliki, awaria okazała się zbyt poważna na trzy godziny przerwy. Arvid Lindblad pokazał tempo Racing Bulls solo - P9 na pierwszym weekendzie w Montrealu to mocny wynik debiutanta.
Dla kibiców Mercedesa weekend zaczyna się od tego, na co czekali od marca - i kolekcja zespołu naturalnie wraca do gry.
Co powiedział Russell w Montrealu
Russell przyjechał do Montrealu z presją - Antonelli wygrał trzy ostatnie GP z rzędu i odjechał w klasyfikacji o 20 punktów. Przed weekendem Brytyjczyk mówił Total Motorsport, że nie myśli o mistrzostwach.
"To po prostu kolejny wyścig, mistrzostwa nawet nie są w mojej głowie. Wiem, co potrafię. Wiem, jakie mam tempo." - George Russell
Po sesji SQ3 mikrofon złapał go zaraz po wyjściu z bolidu. Według relacji Autosport powiedział:
"Po trudnym Miami czuję się świetnie. Nigdy w siebie nie wątpiłem, wiedziałem, co potrafię." - George Russell
Tor w Montrealu kontrastuje z niskoprzyczepnym Miami, gdzie Russell zajął piąte miejsce w sprincie i siódme w GP. W tej samej rozmowie tłumaczył różnicę:
"Tu jest wysoka przyczepność, czujesz, że prowadzisz prawdziwy bolid F1, tak jak być powinno." - George Russell
Mercedes przywiózł do Kanady pierwszą dużą paczkę upgradów sezonu 2026. Russell o nich:
"Zespół wykonał świetną robotę, przywożąc te zmiany. W Miami widzieliśmy, że McLaren jest blisko, a Ferrari niewiele dalej, ale na takim torze to naprawdę działa." - George Russell
Drugim wątkiem piątku w paddocku był poturbowany Racing Bulls. Liam Lawson nie wystartował w SQ - tłumaczył to szef zespołu Alan Permane w rozmowie z Motorsport.com:
"To bardzo frustrujące. Zwłaszcza na weekendzie sprintowym strata samochodu tak wcześnie jest dotkliwa. Wyciek hydrauliki." - Alan Permane
McLaren tymczasem - druga siła Montrealu z różnicą 0,247 s do Mercedesa - dał kibicom papai kolejny mocny piątek.
Klasyfikacja kierowców 2026 - Antonelli wciąż lider
Po pierwszych czterech rundach sezonu na czele klasyfikacji jest Antonelli ze 100 punktami, Russell ma 80, dalej Leclerc (63), Norris (51), Hamilton (49) i Piastri (43). Verstappen ze swoim Red Bullem traci sporo - 26 punktów. Antonelli to najmłodszy lider mistrzostw w historii F1 (19 lat), a trzy ostatnie zwycięstwa z rzędu czynią go faworytem niedzielnego GP.
Hamilton po raz pierwszy od chińskiej rundy wyprzedził Leclerca w sesji kwalifikacyjnej. Siedmiokrotny mistrz świata nie testował Montrealu na symulatorze przed weekendem - przyznał, że ta decyzja wyszła mu na korzyść. Wcześniej topował SQ1 i był drugi w SQ2, dopiero w SQ3 obie McLareny wskoczyły przed niego. Fernando Alonso uderzył w bandę w SQ1, ale i tak awansował do SQ2, gdzie nie zdążył już ustanowić czasu - startuje z P16.
Stewardzi badają jeszcze incydent z udziałem Verstappena i Norrisa z SQ1 - decyzja może wpłynąć na pozycję startową obu kierowców. Russell tymczasem wraca na tor, gdzie wygrał GP Kanady 2025 - okoliczność, która powinna mu sprzyjać.
Sobota i niedziela - sprint, kwalifikacje, wyścig
To pierwszy weekend sprintowy w historii GP Kanady - format z jedną sesją treningową zmienia kalkulacje strategiczne każdego zespołu. Sobota 23 maja przynosi dwa starty: sprint o 18:00 polskiego czasu, potem kwalifikacje do niedzielnego GP o 22:00. Sam wyścig w niedzielę 24 maja również o 22:00. Kibice srebrnych strzał, papai i Ferrari mają jeszcze trzy sesje przed sobą - weekend dopiero się rozkręca.

