Darmowa dostawa od 50,00 zł

Polski Rajd Legend zaprasza Kubicę. Polak testuje Fiestę WRC

2026-05-13
Polski Rajd Legend zaprasza Kubicę. Polak testuje Fiestę WRC

Robert Kubica zna każdy fragment Forda Fiesty WRC — to autem tej marki wygrywał odcinki specjalne w mistrzostwach świata przez trzy sezony. Tym razem Polak wsiadł za jego kierownicę nie na rajdzie, ale podczas dnia treningowego w ośrodku Prodrive Academy Italia. Niemal w tym samym czasie organizatorzy 3. Polskiego Rajdu Legend wręczyli mu zaproszenie do udziału w sierpniowej imprezie w Polanicy-Zdroju. Dwa fakty w jednym tygodniu — i jedno pytanie, na które na razie nie ma odpowiedzi.

Kubica w Fieście WRC — nagranie z Prodrive Academy Italia

Krótki film opublikowany na profilu ośrodka Prodrive Academy Italia pokazuje rzecz, którą polscy kibice znają na pamięć: Kubica za kierownicą Forda Fiesty WRC, asfalt, charakterystyczny dźwięk 1.6-litrowego turbo i precyzja pracy nogą na pedale gazu. To prywatny tor szkoleniowy włoskiego ośrodka — nie etap rajdu, nie test fabryczny, jedna jazda. Sam egzemplarz auta wyglądał na pochodzący prawdopodobnie z 2016 roku, a na nadwoziu widać było jeszcze fragmenty oklejenia z czasów startów Polaka w Rajdzie Monte Carlo z pilotem Maciejem Szczepaniakiem.

Włoski ośrodek skomentował jazdę w trzeźwy sposób. „Są kierowcy, którzy gdy wchodzą na tor, natychmiast widać, że patrzysz na coś innego" — napisali na swoim profilu. To zdanie zostało wypuszczone przez ludzi, którzy przez lata patrzyli na setki sesji testowych z udziałem profesjonalnych zawodników. W przypadku Kubicy nie chodzi o ścieżkę powrotu do sportu — chodzi o tempo, które po latach w bolidach Le Mans wciąż jest jego znakiem rozpoznawczym.

Co to konkretnie znaczy w wymiarze sportowym? Niewiele — z punktu widzenia kalendarza startów. Polak nie ogłosił programu rajdowego na 2026 rok, nie podpisał umowy z zespołem, nie wystartuje w najbliższej rundzie WRC. Ale jednodniowa jazda Fiestą po włoskim torze to coś więcej niż zwykła rozrywka kogoś, kto kiedyś jeździł — to przypomnienie, że seria WRC wciąż jest częścią jego sportowej tożsamości.

Dla kibica, który sam siada za kierownicę gokarta albo amatorsko jeździ w sportach motorowych, taka jazda Kubicy to także sygnał o klasie sprzętu, który zawodowcy używają na co dzień. Pochodne tej samej filozofii — rękawice zaprojektowane do optymalnego uchwytu sportowej kierownicy, wygodne buty czy kominiarki z ognioodpornego materiału — to dziś standard nie tylko w fabrycznych zespołach.


Zaproszenie do 3. Polskiego Rajdu Legend

Podczas minionego weekendu wyścigowego serii WEC na torze Spa-Francorchamps organizatorzy 3. Polskiego Rajdu Legend wręczyli Robertowi Kubicy oficjalne zaproszenie do udziału w sierpniowej imprezie. Polak odebrał je osobiście, choć żadnej deklaracji uczestnictwa nie złożył.

3. Polski Rajd Legend odbędzie się w dniach 27–29 sierpnia 2026 roku, z bazą w Polanicy-Zdroju. Organizatorem jest Auto Moto Klub Kłodzko — ten sam, który prowadził dwie pierwsze edycje (2024 jako Dolnośląski Rajd Legend, 2025 jako 2. Polski Rajd Legend). Trzecia odsłona wprowadza nowość: odcinek specjalny w Zieleńcu, czego w poprzednich edycjach nie było. Stała pozostaje filozofia imprezy — towarzyski charakter, klasyczne rajdówki z lat 1966–2007 i brak punktacji do mistrzostw.

Lista gwiazd zapowiada się solidnie. Swój start zapowiedział Marcus Grönholm — fiński dwukrotny mistrz świata WRC, który w ubiegłorocznej edycji jechał w Polanicy Peugeotem 206 WRC. Wracają też polscy weterani rajdowi: Tomasz Czopik, który w 2025 startował Mitsubishi Lancerem Evo IX, i Leszek Kuzaj, który Subaru Imprezą STi N12 zakończył poprzednią edycję na trzecim miejscu klasyfikacji generalnej.

Organizatorzy nie ukrywali entuzjazmu, kiedy wręczali Kubicy zaproszenie. „Jeżeli by się udało kiedykolwiek, zapraszamy serdecznie, bo zawsze będziemy na pana czekać" — powiedzieli. To zdanie ma swoją wagę. Polski Rajd Legend ma charakter rekreacyjny, nie liczy się tu walka o tytuł czy punkty mistrzowskie — liczy się to, kto siada w aucie. A jeśli to ma być Kubica, organizatorzy oferują pełną gotowość logistyczną.

Sukcesy Kubicy w rajdówkach — od WRC2 do Monte Carlo

Pytanie o powrót rajdowy Kubicy nie jest oderwane od kontekstu — Polak ma za sobą sezony, w których w rajdach zostawił po sobie konkretny ślad. Najmocniejszą kartę zagrał w 2013 roku, kiedy w barwach zespołu Citroën PH Sport zdobył inauguracyjny tytuł mistrza świata WRC2. Tytuł zdobyty w pierwszym roku istnienia kategorii, w samochodzie Citroën DS3 R5, w stawce złożonej z najlepszych specjalistów drugiej klasy WRC.

W sezonie 2013 Kubica wygrał pięć rund WRC2: Rajd Acropolis, Rally d'Italia Sardegna, Rallye Deutschland, Rallye de France i RallyRACC Catalunya. W Niemczech pokonał Elfyna Evansa o 12,9 sekundy — Walijczyka, który dziś w klasie głównej WRC walczy z Sébastienem Ogierem. W RallyRACC Catalunya pierwsze miejsce dało Polakowi matematyczne zapewnienie tytułu, kiedy najbliższy rywal Abdulaziz Al-Kuwari nie miał już szans dogonić go w pozostałych rundach.

Rok później, w 2014, Kubica awansował do głównej klasy WRC. Jeździł Fordem Fiesta RS WRC w zespole RK M-Sport, wspieranym przez polskiego sponsora Lotos. Sezon rozpoczął z impetem — w Rajdzie Monte Carlo wygrał dwa pierwsze odcinki specjalne, obejmując prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Portal rallypl.com w grudniu 2025 nadal opisywał ten moment jako „23 sekundy przewagi w zupełnej ciemności" — chwilę, która zaszokowała wówczas obserwatorów WRC. Polak nie miał wcześniej doświadczenia w jeździe Fiestą na asfalcie, a mimo to trzymał tempo etatowych kierowców Volkswagena i Citroëna.

W tym samym sezonie 2014 Kubica wygrał także Monza Rally Show — niepunktowaną imprezę pokazową rozgrywaną na włoskim torze. Pokonał w niej legendę motocyklowych mistrzostw świata Valentino Rossiego. W styczniu wygrał Internationale Jänner Rallye w mistrzostwach Europy ERC, zdobywając tytuł „Ice Master" dla najszybszego kierowcy w warunkach śnieżnych. Łącznie w głównej klasie WRC ma na koncie 14 zwycięstw na odcinkach specjalnych. Najlepszy wynik w klasyfikacji generalnej rajdu klasy WRC to szóste miejsce w Rajdzie Argentyny 2014.

Polak jeździł w WRC do 2016 roku — ostatnim oficjalnym startem była pojedyncza runda w tymże sezonie. Wcześniej, w 51. Rally Coppa Città di Lucca, w Renault Clio S1600 z Maciejem Szczepaniakiem zajął trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej. Potem przyszedł powrót do F1 z Williamsem, sezon w DTM i kariera w wyścigach długodystansowych. Dla wielu polskich kibiców tamta dekada — kiedy Kubica jeździł w F1 i WRC równocześnie — wciąż żyje w pamięci, a sprzęt marek Sparco z czasów jego startów Fordem Fiestą RS WRC nadal stanowi punkt odniesienia dla tych, którzy sami próbują tego sportu amatorsko.


Kubica w 2026 — WEC, Ferrari i zwycięstwo w Le Mans

Dziś Robert Kubica jest skupiony na czymś zupełnie innym niż rajdy — i to coś przyniosło mu w 2025 roku największy sukces od czasu zwycięstwa w Grand Prix Kanady 2008. W minionym sezonie FIA World Endurance Championship Polak razem z załogą AF Corse w Ferrari 499P wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans. To zwycięstwo, którego przed nim nie zdobył żaden polski kierowca w historii Le Mans.

W 2026 roku Kubica kontynuuje program WEC. AF Corse, włoska ekipa wystawiająca samochody Ferrari w klasie Hypercar, rozpoczęła sezon z trzema autami — Kubica jeździ w jednym z nich. To program pełnowymiarowy, z udziałem we wszystkich rundach kalendarza WEC. Polak jest jednym z weteranów stawki — z Le Mans na koncie i tytułem mistrza świata WEC w klasie LMP2 z 2023 roku, kiedy jeździł dla zespołu WRT.

To właśnie podczas weekendu WEC w Spa-Francorchamps — klasycznej rundy endurance — Kubica odebrał zaproszenie do Polskiego Rajdu Legend. Połączenie nie jest przypadkowe. Organizatorzy świadomie wybrali moment, kiedy Polak jest w pełnym sezonie WEC, ale jednocześnie w paddocku, w którym łatwo o spotkanie. Zaproszenie do Polanicy to propozycja, którą można rozważyć na spokojnie, w przerwie między rundami sezonu wytrzymałościowego.

Czy Kubica zdoła pogodzić sezon endurance z weekendem w Kotlinie Kłodzkiej? Sierpień to środek kalendarza WEC, między klasycznymi rundami świata wytrzymałościowego. Organizatorzy wiedzą, że to ciasny termin, ale liczą na to, że charakter Polskiego Rajdu Legend — towarzyski, klasyczne rajdówki, brak punktacji — sprawi, że Polak rozważy propozycję poważnie.

Co dalej? Kubica między WEC a rajdami

Sam Kubica dotąd nie deklarował konkurencyjnego powrotu do rajdów. W rozmowie z portalem motorsport.com w 2024 roku, pytany o ewentualne wznowienie startów rajdowych, odpowiedział wprost: „Szczerze, brakuje mi trochę rajdów. Jestem ich wielkim fanem". Ale jednocześnie zaznaczył, że od 2016 roku patrzy na rajdy z perspektywy kibica, nie zawodnika.

Najważniejsze zdanie tamtej rozmowy brzmiało jednak inaczej. „Gdyby to mógł być powrót dla zabawy, to tak — ale nie w duchu współzawodnictwa" — powiedział Polak. To ramka, która idealnie pasuje do charakteru Polskiego Rajdu Legend. Impreza nie liczy się do mistrzostw świata, mistrzostw Polski ani mistrzostw Europy. To zjazd legend, gdzie liczą się klasyczne rajdówki, atmosfera i kibice — nie punkty.

Czy zobaczymy Roberta Kubicę w Polanicy-Zdroju w sierpniu? Nie wiadomo. Ale niezależnie od tego, czy zaproszenie zostanie przyjęte, sam moment ma swoją wagę. Polak po niemal dekadzie od ostatniego oficjalnego startu rajdowego wciąż wsiada za kierownicę Forda Fiesty WRC w prywatnym ośrodku we Włoszech. Robi to wtedy, kiedy może. A organizatorzy najważniejszej polskiej imprezy rajdowej dla legend traktują go jak prawdopodobnego gościa honorowego.

Dla kibica motorsportowego w Polsce to dobre wieści. Niezależnie od tego, jaki będzie finał tej historii, polscy fani rajdów mają teraz dwa konkretne powody do oczekiwania na ostatni weekend sierpnia w Kotlinie Kłodzkiej. A jeśli ktoś po przeczytaniu tej historii pomyślał o własnym sezonie kartingowym czy amatorskich rajdach — w kombinezonach i sprzęcie ochronnym renomowanych marek znajdzie to, co najlepsi używają na co dzień.

Polska scena rajdowa nigdy nie pożegnała się z Robertem Kubicą całkowicie. Tygodniowa kolekcja faktów — test w Prodrive Academy Italia, zaproszenie do Polskiego Rajdu Legend, sezon WEC z Ferrari — pokazuje kierowcę, który po prostu jeździ. A kiedy wsiądzie, znów widać tę samą precyzję, która kiedyś zaszokowała Monte Carlo.


Pokaż więcej wpisów z Maj 2026
pixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixelpixel