Miko Marczyk wicemistrzem Europy 2026

Fot. ORLEN Team
„Dzisiaj zrobiliśmy kolejny krok i kończymy rok jako wicemistrzowie Europy”, powiedział Miko Marczyk na mecie Rajdu Północnej Portugalii. Rok po zdobyciu tytułu mistrza Europy kierowca ORLEN Team zakończył sezon Rajdowych Mistrzostw Europy (ERC) 2026 na drugim miejscu w klasyfikacji kierowców. Jego pilot Szymon Gospodarczyk dołożył brąz w klasyfikacji pilotów. Na finał Polacy jechali jako trzeci w tabeli, z sześcioma punktami straty, więc srebro trzeba było wywalczyć na szutrach wokół Fafe.
Jak Marczyk wywalczył wicemistrzostwo Europy
Przed ostatnią rundą układ był prosty. Tytuł miał już zapewniony Fin Teemu Suninen, a o drugie miejsce walczyli Marczyk oraz Włosi Andrea Mabellini i Virginia Lenzi. Polska załoga traciła do nich sześć punktów i musiała tę stratę odrobić w ostatnim rajdzie sezonu.
39. Rajd Północnej Portugalii odbył się 23-25 października jako siódma i ostatnia runda ERC 2026. Trasa liczyła 17 odcinków specjalnych i 181,10 km, głównie po szutrach wokół Fafe. To nowa nazwa Rally Serras de Fafe, który ostatnio gościł mistrzostwa Europy w 2023 roku. Zmienne warunki i mocna stawka, z zawodnikami znanymi z mistrzostw świata, sprawiły, że o wyniku decydowała szybkość i rozsądne zarządzanie ryzykiem.
Marczyk i Gospodarczyk od pierwszych odcinków jechali równym tempem, nastawionym na punkty do klasyfikacji sezonu. Przełom przyszedł w sobotę na OS7. Mabellini i Lenzi mieli tam poważne problemy, które wyeliminowały ich z rywalizacji do końca dnia, a ostatecznie nie ukończyli rajdu. Od tej chwili priorytet załogi ORLEN Team był jeden: bezpiecznie dojechać do mety i zebrać punkty potrzebne do wicemistrzostwa.
Polakom też nie obyło się bez kłopotów, w tym przebitej opony, ale plan wykonali. Rajd ukończyli na 8. miejscu, ze stratą 4:00,3 do zwycięzcy. To wystarczyło, żeby wyprzedzić Mabelliniego w tabeli i zostać wicemistrzem Europy.
„Musieliśmy zrezygnować z tej przyjemności” - taktyka na finał
„Bardzo się cieszę, bo zdobywamy wicemistrzostwo Europy. Przyjechaliśmy do Portugalii z takim właśnie celem. To był dla nas trudny rajd, szczególnie pod względem strategii. Przez ostatnie półtora dnia najważniejsze było ograniczenie ryzyka i dowiezienie odpowiedniej liczby punktów”, mówił Marczyk.
Dla Gospodarczyka finał oznaczał inną jazdę niż zwykle. Zamiast walki o każdą sekundę najważniejsze było uniknięcie błędu, który mógł przekreślić cały sezon. „To był dla nas bardzo wymagający weekend. Musieliśmy dowieźć cenne punkty, żeby Miko został wicemistrzem Europy. Zdecydowanie łatwiej jedzie się w rajdzie, kiedy na każdym odcinku walczysz o jak najlepszy czas i nie zastanawiasz się, czy dotrzesz do mety. Tym razem musieliśmy zrezygnować z tej przyjemności”, opowiadał pilot.
„Cieszę się, że wykonaliśmy nasz plan w stu procentach. Samochód jest cały, nie mieliśmy większych problemów, choć złapaliśmy jednego kapcia”, dodał Gospodarczyk.
Sesks wygrywa w Fafe, Suninen mistrzem Europy
Sam rajd wygrał Mārtiņš Sesks. To jego piąte zwycięstwo w ERC w karierze. Drugiego Pablo Sarrazina wyprzedził o 1:02,9. Francuz awansował na drugie miejsce dopiero na ostatnim odcinku, kosztem Roope Korhonena. W Toyocie Fina pękł tylny dyferencjał i do mety jechał z napędem tylko na przednie koła. Zwycięstwo Sesksa dało Team MRF Tyres czwarty w historii tytuł w klasyfikacji zespołów.
Klasyfikacja końcowa ERC 2026 wygląda tak: mistrzem Europy został Teemu Suninen, drugi jest Miko Marczyk, a trzecie miejsce zajął Andrea Mabellini. Marczyk nie ukrywał, że mistrz był w tym roku poza zasięgiem. „W tym roku ustąpiliśmy miejsca mistrzowskiego Teemu Suninenowi, który jest kierowcą fabrycznym z doświadczeniem w WRC. Myślę jednak, że przez cały sezon prezentowaliśmy podobny, wysoki poziom”, mówił. Przypomniał też, że sezon zaczął się dla jego załogi trudno w Hiszpanii, a potem z każdą rundą pięła się w górę.
Wicemistrzostwo w dorobku Marczyka
31-letni kierowca ORLEN Team ma na koncie dwa tytuły mistrza Polski i zwycięstwo w ORLEN Rajdzie Polski. W 2025 roku razem z Gospodarczykiem został mistrzem Europy, a teraz dopisuje do tego wicemistrzostwo Starego Kontynentu. Drugi z rzędu sezon w ścisłej czołówce ERC pokazuje, że zeszłoroczny tytuł nie był jednorazowym wyskokiem.
„Nigdy wcześniej nie byłem wicemistrzem Europy. Dołączam do grona tak świetnych polskich kierowców, jak Marian Bublewicz, Janusz Kulig czy Michał Sołowow. To dla mnie ogromna radość. Jeszcze kilka minut temu walczyliśmy o ten wynik, a teraz możemy już powiedzieć, że osiągnęliśmy nasz cel”, mówił Marczyk.
Gospodarczyk podsumował sezon krótko: „Pokazaliśmy po raz kolejny, że potrafimy osiągnąć założony cel”.
