W ostatni weekend sierpnia Kotlina Kłodzka ponownie stała się jednym z najważniejszych miejsc na rajdowej mapie Polski. Na trasach w Polanicy-Zdroju, Spalonej, Zieleńcu, Radkowie i Kłodzku pojawiły się samochody reprezentujące kilka dekad historii motorsportu, a przy odcinkach specjalnych zgromadziły się tysiące kibiców. Sportowo najmocniejszym punktem imprezy był występ Kajetana Kajetanowicza i Macieja Szczepaniaka. Załoga ORLEN Rally Team w Citroënie C3 WRC wygrała 3. Polski Rajd Legend, uzyskując najlepszy czas na wszystkich dziewięciu sobotnich próbach zaliczanych do końcowej klasyfikacji.
Kajetanowicz i Szczepaniak wygrywają Polski Rajd Legend 2026 - wyniki i skrót
Kajetanowicz i Szczepaniak kontrolowali sobotnią rywalizację od pierwszego do ostatniego odcinka specjalnego. Ich łączny czas wyniósł 28:17,5, a przewaga nad drugą załogą sięgnęła 1:18,9. Drugie miejsce zajęli Adam Sroka i Rafał Piotrowski w Škodzie Fabii RS Rally2. Na trzeciej pozycji finiszowali Patrycjusz Grygo i Mariusz Kupiec w Subaru Imprezie WRX STI ze stratą 2:36,5.
Nieoficjalna pierwsza dziesiątka Polskiego Rajdu Legend 2026:
1. Kajetanowicz/Szczepaniak - Citroën C3 WRC - 28:17,5
2. Sroka/Piotrowski - Škoda Fabia RS Rally2 - +1:18,9
3. Grygo/Kupiec - Subaru Impreza WRX STI - +2:36,5
4. Kazár/Begala - Mitsubishi Lancer EVO IX - +2:42,2
5. Pawarski/Kuklewski - Mitsubishi Lancer EVO IX - +2:44,6
6. Sawicki/Zapart - Subaru Impreza - +2:45,9
7. Czopik/Kosińska - Mitsubishi Lancer EVO V - +3:22,8
8. Streer/Wróbel - Renault Clio S1600 - +3:45,9
9. Czechak/Michalski - Subaru Impreza - +3:49,2
10. Moliński/Hebda - Subaru Impreza - +4:06,6
Przewaga zwycięzców była wyraźna, choć przy porównywaniu czasów trzeba brać pod uwagę różnice między samochodami. Kajetanowicz dysponował autem klasy WRC, wyraźnie szybszym od większości konstrukcji obecnych w klasyfikowanej stawce. Polski Rajd Legend nie jest jednak typową rundą mistrzowską - obok sportowej rywalizacji równie ważna jest prezentacja wyjątkowych i historycznych samochodów oraz widowisko dla kibiców.
Citroën C3 WRC - samochód z epoki najmocniejszych World Rally Car
Citroën C3 WRC powstał według przepisów World Rally Car wprowadzonych w 2017 roku. Ma rozbudowany pakiet aerodynamiczny, turbodoładowany silnik o mocy około 380 KM, napęd na cztery koła oraz aktywnie sterowany centralny mechanizm różnicowy. Przy szerokości 1875 mm jest też wyraźnie szerszy od współczesnych samochodów Rally2 - dla porównania Škoda Fabia RS Rally2 mierzy 1820 mm.
Kajetanowicz przyznawał po rajdzie, że na wąskich fragmentach trasy musiał na nowo przyzwyczaić się do gabarytów C3 WRC. Charakter samochodu zdecydowanie lepiej odpowiadał szybszym partiom, gdzie można było wykorzystać jego aerodynamikę, moc i stabilność. Z każdym kolejnym przejazdem Polak czuł się za kierownicą coraz swobodniej i oceniał, że ponowne pokonanie tych samych odcinków pozwoliłoby mu jeszcze podkręcić tempo.
Samochód był podczas imprezy obsługiwany przez włoską ekipę D-Max Racing i wystartował w specjalnych barwach ORLEN Rally Team. Charakterystyczne, utrzymane w kosmicznym motywie malowanie zawierało również osobiste akcenty związane z rodziną Kajetanowicza. C3 WRC przyciągał więc uwagę zarówno osiągami i dźwiękiem, jak i wyglądem.
Nie tylko Kajetanowicz - wielkie nazwiska i samochody z historii WRC
Trzecia edycja Polskiego Rajdu Legend miała znacznie więcej bohaterów niż wskazywałaby sama klasyfikacja generalna. Jedną z największych gwiazd był Marcus Grönholm, dwukrotny rajdowy mistrz świata. Fin pojawił się za kierownicą Peugeota 206 WRC - samochodu szczególnie mocno kojarzonego z najlepszym okresem jego kariery.
Kibice mogli zobaczyć także innych zawodników doskonale znanych z mistrzostw świata i Europy, w tym Bruno Thiry'ego, Armina Schwarza i Patricka Snijersa. W klasie pokazowej wystąpił Leszek Kuzaj, a z zagranicy przyjechali m.in. słynący z niezwykle widowiskowej jazdy Frank Kelly z córką Lauren oraz łotewscy bracia Ivars i Andris Velme.
Równie imponująco prezentowała się lista samochodów. Na trasach pojawiły się m.in. Audi Sport quattro, Lancie Delta Integrale, Fordy Escort Mk2, Toyota Celica, Peugeot 206 WRC oraz liczne Subaru Imprezy i Mitsubishi Lancery. Obok zagranicznych gwiazd wystartowało też wielu dobrze znanych polskim kibicom zawodników. Tomasz Czopik i Małgorzata Kosińska doprowadzili Mitsubishi Lancera EVO V do siódmego miejsca, a w imprezie pojawili się również m.in. Michał Kościuszko, Sebastian Frycz i Maciej Wisławski.
Dziewięć sobotnich OS-ów i dziewięć zwycięstw Kajetanowicza
Program imprezy obejmował dwanaście odcinków specjalnych. W piątek rozegrano dwa przejazdy w Radkowie oraz miejski superoes w Kłodzku. Końcową klasyfikację opublikowaną po zawodach tworzyły natomiast czasy z dziewięciu sobotnich prób - po trzech przejazdach odcinków Polanica-Zdrój (5,10 km), Spalona (5,40 km) oraz Duszniki-Zieleniec (6,30 km).
Kajetanowicz i Szczepaniak byli najszybsi na każdej z nich. Podczas ostatniego odcinka dnia rywalizacja na chwilę ustąpiła miejsca widowisku. Kajetanowicz w kilku miejscach wykonał efektowne „bączki”, odpowiadając w ten sposób na doping publiczności zgromadzonej przy trasie.
Dla kierowcy był to start zupełnie inny niż regularna walka o punkty w mistrzostwach świata. Kajetanowicz podkreślał, że tym razem chciał przede wszystkim cieszyć się jazdą i kontaktem z kibicami. Po mecie mówił o wyjątkowej atmosferze i przyznawał, że tak duże zainteresowanie imprezą zrobiło na nim ogromne wrażenie.
Kibice stworzyli wyjątkową oprawę rajdu
Ogromną rolę podczas całego weekendu odegrała publiczność. Przy trasach stały tysiące osób, a szczególnie dużo kibiców gromadziło się przy widowiskowych nawrotach i w przygotowanych strefach Hand Brake Zone. Tłumy pojawiły się również w Polanicy-Zdroju, przy miejskiej próbie w Kłodzku oraz podczas spotkań z zawodnikami na rynku w Dusznikach-Zdroju.
Doping był słyszalny przy kolejnych przejazdach, a kierowcy wielokrotnie odpowiadali widowiskową jazdą. Finałowe „bączki” Kajetanowicza były jednym z najbardziej efektownych momentów soboty i jednocześnie formą podziękowania dla osób, które przez cały dzień stały przy trasie.
Duże zainteresowanie było widoczne także poza odcinkami specjalnymi. Po sobotnich pętlach na rynku w Dusznikach-Zdroju działała strefa autografów, a park serwisowy w Polanicy-Zdroju był dostępny dla publiczności. Rajd zakończyły ceremonia mety i wieczorne wydarzenia w Parku Zdrojowym.
Kibice, którzy chcą zachować pamiątkę z tegorocznej edycji, mogą znaleźć w Top Racing Shop oficjalne produkty Polskiego Rajdu Legend. Kolekcja przygotowana dla wydarzenia obejmuje motorsportowe gadżety i odzież sygnowaną identyfikacją rajdu. To propozycja zarówno dla osób, które były w Kotlinie Kłodzkiej, jak i dla fanów klasycznych rajdówek i historii polskiego motorsportu.
Polski Rajd Legend - z lokalnej inicjatywy do dużego wydarzenia
Za organizację imprezy odpowiada Auto Moto Klub Kłodzko. Polski Rajd Legend odbył się dopiero po raz trzeci, a mimo to lista zgłoszeń przekroczyła 130 załóg, wśród których znaleźli się uczestnicy z wielu krajów Europy. Część stawki walczyła z pomiarem czasu, natomiast kilkadziesiąt samochodów wystąpiło w klasie pokazowej, nastawionej przede wszystkim na prezentację wyjątkowych konstrukcji i widowiskową jazdę.
Jednym z największych atutów imprezy są same trasy. Polanica-Zdrój, Spalona oraz okolice Dusznik i Zieleńca od lat kojarzą się z polskimi rajdami. Dzięki temu takie samochody jak Citroën C3 WRC, Peugeot 206 WRC czy konstrukcje z czasów grupy B i grupy A można oglądać w naturalnym dla nich środowisku - na górskich, technicznych drogach, a nie wyłącznie podczas statycznych pokazów.
Trzecia edycja pokazała, że Polski Rajd Legend coraz bardziej przypomina duży rajdowy festiwal. Sportowa klasyfikacja pozostaje ważną częścią wydarzenia, ale publiczność przyjeżdża do Kotliny Kłodzkiej także dla samochodów, znanych nazwisk, dźwięku dawnych rajdówek i możliwości spotkania zawodników z bliska.
Kajetanowicz po rajdzie - przede wszystkim przyjemność z jazdy
Kajetan Kajetanowicz nie ukrywał po mecie, że największe wrażenie zrobiła na nim atmosfera imprezy. Podsumował weekend słowami o „kosmicznym samochodzie, kosmicznym oklejeniu i kosmicznej atmosferze”, podkreślając przy tym rolę kibiców i organizatorów.
Polak przyznawał również, że pierwsze kilometry wymagały ponownego przestawienia się na samochód klasy WRC. Z każdym przejazdem czuł się jednak za kierownicą coraz pewniej, szczególnie na szybkich fragmentach. Wcześniejsze doświadczenia z samochodami WRC podobnej generacji pomagały mu szybciej odnaleźć właściwy rytm.
Tym razem nie chodziło jednak wyłącznie o wynik. Bez presji związanej z punktami do mistrzostw Kajetanowicz mógł pozwolić sobie na więcej swobody i widowiskową jazdę dla publiczności. Sportowo i tak zakończyło się pełnym sukcesem - dziewięć sobotnich odcinków i dziewięć najlepszych czasów.
Co dalej - Rajdowy Ustroń 2026
Po zakończeniu Polskiego Rajdu Legend Kajetanowicz zaprosił kibiców do swojego rodzinnego Ustronia. W dniach 11-12 września odbędzie się tam jubileuszowa, 10. edycja Rajdowego Ustronia - wydarzenia łączącego pokazy, spotkania z zawodnikami oraz Rajdowe Kryterium o Puchar Kajetana Kajetanowicza.
Dla osób, które nie mogły pojawić się w Kotlinie Kłodzkiej, będzie to kolejna okazja do zobaczenia z bliska znanych kierowców i ciekawych samochodów rajdowych. Po frekwencji i atmosferze, jakie towarzyszyły Polskiemu Rajdowi Legend, wrześniowy Ustroń zapowiada się jako kolejny mocny punkt końcówki krajowego sezonu motorsportowego.

