Bez fanfar, bez dramatu, jednym ruchem urzędniczego pióra - FIA przesądziła sprawę, która od miesięcy była tajemnicą poliszynela. Włoska firma Pirelli zostaje w Formule 1 dłużej, niż pierwotnie zakładał kontrakt z 2023 roku. Dla kibica oznacza to jedno: charakterystyczne kolorowe paski na bokach opon zobaczymy na torach jeszcze przez kilka sezonów. Ale pod tą decyzją kryje się znacznie ciekawsza historia o pieniądzach, japońskiej konkurencji i tym, co stanie się od 2029 roku.
Pirelli dostawcą opon F1 do końca 2028 roku - co ustaliła FIA
FIA wykorzystała opcję zapisaną w umowie i Pirelli pozostanie wyłącznym dostawcą opon dla Formuły 1 do końca sezonu 2028. Informacja trafiła do komunikatów prasowych w czerwcu 2026 roku. Kontrakt nie obejmuje wyłącznie najwyższej serii - rozciąga się też na F2, F3 oraz F1 Academy, czyli całą drabinę, po której młodzi kierowcy wspinają się do królowej motorsportu.
Decyzja nie była zaskoczeniem dla nikogo, kto śledził kulisy. Od momentu podpisania umowy w listopadzie 2023 roku wiele wskazywało, że opcja przedłużenia o jeden sezon zostanie wykorzystana niemal automatycznie. Pierwotny kontrakt obejmował lata 2025-2027, a zapis o sezonie 2028 był czymś w rodzaju gotowego bezpiecznika. FIA po prostu go uruchomiła.
Praktyczny efekt jest taki, że zespoły i dostawca dostają stabilność. Aktualne regulacje dotyczące opon nie powinny ulec zmianie aż do końca 2028 roku, co dla inżynierów oznacza brak rewolucji w jednym z najtrudniejszych do okiełznania elementów bolidu. Kolejny przetarg będzie dotyczył dopiero sezonu 2029.
Dlaczego ta umowa to stabilność dla całego motorsportu
Opona to w F1 zmienna, która potrafi wywrócić wynik wyścigu do góry nogami. Strategia jednego czy dwóch postojów, degradacja mieszanek, temperatura asfaltu - to wszystko zależy od tego, jaki produkt dostarcza dostawca. Gdy dostawca się nie zmienia, zespoły nie muszą uczyć się od zera nowego charakteru ogumienia. Dane z poprzednich lat pozostają użyteczne.
Jednolitość obejmuje także niższe serie. Kierowca, który przesiada się z F3 do F2, a potem do F1, przez cały czas pracuje na oponach tego samego producenta. To upraszcza rozwój talentów i pozwala porównywać wyniki w obrębie całej piramidy. Dla kibica śledzącego kariery młodych zawodników to wartość trudna do przecenienia.
Pirelli jest wyłącznym dostawcą opon w Formule 1 od 2011 roku. Początkowo, na życzenie samej F1, produkowano 13-calowe opony, które celowo szybko się degradowały - chodziło o wymuszenie częstszych postojów i większej liczby strategicznych zagrań. Z biegiem lat wymagania się zmieniały. Opony poszerzano, a od 2022 roku wprowadzono 18-calowe felgi, które dziś są standardem.
Zwężone opony 2026 - nowe wyzwanie dla Pirelli
Sezon 2026 przyniósł kolejną zmianę. Rozmiar felg utrzymano, ale opony zwężono, co wymusiło na Pirelli sporo prac przygotowawczych. Węższa opona inaczej rozkłada nacisk na asfalt, inaczej się grzeje i inaczej zużywa - a każda z tych właściwości musi pasować do nowej generacji bolidów. To nie jest drobna kosmetyczna korekta, lecz realna zmiana konstrukcyjna.
Te same regulacje mają obowiązywać do końca obowiązywania umowy, czyli do końca 2028 roku. Oznacza to, że Pirelli przez najbliższe sezony będzie rozwijać produkt w obrębie znanych już ram, bez kolejnej rewolucji wymiarowej. Dla zespołów to dobra wiadomość, bo mogą skupić się na wyciskaniu maksimum z aktualnej specyfikacji zamiast gonić ruchomy cel.
Poprzedni przetarg - Pirelli kontra Bridgestone
W 2023 roku odbył się przetarg na dostawę opon dla F1 i serii towarzyszących na lata 2025-2027, z opcją na sezon 2028. Tym razem Pirelli miało poważnego rywala. Japońskie Bridgestone chciało wrócić do Formuły 1 po kilkunastoletniej przerwie i było mocno zdeterminowane. To jedyny moment od 2011 roku, gdy realnie zarysowała się szansa na zmianę monopolisty.
Bridgestone przedstawił wysoką ofertę finansową, którą w trakcie przetargu jeszcze podniósł. Japończycy chcieli wprowadzić do F1 technologię Enliten, znaną z produkcji opon drogowych. Polega ona na szerokim wykorzystaniu materiałów z recyklingu i pozwala tworzyć letnie opony drogowe lżejsze o około 10 procent od standardowych. Ogumienie produkowane tą metodą zmniejsza opór toczenia o około 20 procent, poprawia właściwości jezdne i ogranicza zużycie paliwa. Argument ekologiczny doskonale wpisywał się w narrację, którą F1 lubi o sobie opowiadać.
Mimo atrakcyjnej propozycji Japończyków wygrało Pirelli. FIA i F1 od lat współpracują z włoskim producentem i są z tej kooperacji zadowolone. Pirelli było preferowanym dostawcą - ale pozostanie w stawce słono je kosztowało.
Ile kosztuje Pirelli obecność w F1
Konkurencja Bridgestone wywindowała stawkę. Niemiecki Auto Motor und Sport podawał trzy lata temu, że roczna kwota wzrosła aż o 20 milionów dolarów właśnie z powodu japońskiej presji. Na mocy aktualnej umowy Pirelli płaci Formule 1 około 60 milionów dolarów rocznie za same prawa reklamowe.
Do tego dochodzą koszty rozwoju i produkcji opon, których nigdy nie ujawniono. Szacuje się, że roczne zaangażowanie Pirelli w F1 to wydatek rzędu 100-150 milionów dolarów. Prawdziwej kwoty nie sposób precyzyjnie ustalić, bo budżet badawczy pozostaje tajemnicą. To ogromne pieniądze, ale F1 oferuje w zamian najlepsze możliwe okno promocyjne.
Logo Pirelli widnieje na niemal wszystkich torach kalendarza. Firma organizuje przejazdy Hot Laps sportowymi samochodami po torach F1 oraz przyznaje nagrodę Pirelli Pole Position - charakterystyczne trofeum dla kierowcy z najlepszym czasem kwalifikacji. Pirelli wyróżnia także młodych zawodników z serii F2, F3 i F4. To pakiet ekspozycji, którego trudno szukać gdziekolwiek indziej w sporcie.
Opona Pirelli P Zero w skali 1:1 w naszym showroomie
Skala tego, jak wygląda opona Formuły 1 z bliska, robi wrażenie dopiero, gdy stanie się przy niej na żywo. W naszym sklepie od ręki dostępna jest opona Pirelli P Zero w mieszance Medium w pełnowymiarowej skali 1:1 - dokładnie taka, z jaką kojarzą się soboty kwalifikacyjne i niedzielne wyścigi. Można ją obejrzeć osobiście w naszym showroomie na warszawskim Bemowie.
To kawałek motorsportu, który normalnie ogląda się tylko na ekranie z odległości kilkunastu metrów. Tutaj można stanąć obok i zobaczyć charakterystyczny bieżnik oraz oznaczenie mieszanki z bliska.
Kto będzie dostawcą opon w F1 od 2029 roku
Przy okazji rozstrzygnięcia poprzedniego przetargu pojawiały się głosy, że może to być ostatni kontrakt Pirelli z Formułą 1. Argumentacja brzmi rozsądnie: przez kilkanaście lat włoska marka zrealizowała swoje cele marketingowe, a koszty obecności rosną. Dalsze pozostawanie w stawce nie przyniosłoby już proporcjonalnych korzyści, bo firma została wypromowana aż nadto.
To otwiera furtkę dla Bridgestone, które wciąż może chcieć wrócić. Do przetargu mógłby stanąć też ktoś inny - na świecie istnieje raptem kilku producentów zdolnych podołać takiemu zadaniu: Goodyear, Michelin, Dunlop czy Hankook. Lista realnych kandydatów jest krótka, bo dostarczanie ogumienia dla F1 to logistyczne i technologiczne wyzwanie najwyższej klasy.
Z drugiej strony przez ostatnie trzy lata w samej firmie Pirelli zmieniło się sporo. Nie można więc wykluczyć, że Włosi staną do kolejnej rywalizacji. Przetarg powinien zostać zorganizowany w drugiej połowie 2027 roku, więc na konkretne nazwiska poczekamy jeszcze ponad rok.
Co ta decyzja oznacza dla kibica
Najkrócej: spokój do końca 2028 roku. Żadnej rewolucji w oponach, żadnego okresu nauki nowego dostawcy, żadnych nieprzewidzianych zmian charakteru mieszanek w środku cyklu regulacyjnego. Zespoły dostają przewidywalność, a kibic - ciągłość, dzięki której łatwiej śledzić formę kierowców i strategie wyścigowe.
Prawdziwa rozgrywka zacznie się dopiero w drugiej połowie 2027 roku, gdy ruszy przetarg na sezon 2029. Wtedy okaże się, czy Pirelli przedłuży swoją obecność w F1 do trzeciej dekady panowania, czy też po raz pierwszy od 2011 roku ster przejmie ktoś inny. Do tego czasu kolorowe paski na bokach opon pozostają znakiem rozpoznawczym Formuły 1.
FAQ - najczęstsze pytania o opony Pirelli w F1
Do kiedy Pirelli będzie dostawcą opon w F1? Do końca sezonu 2028, po tym jak FIA wykorzystała opcję przedłużenia zapisaną w kontrakcie z 2023 roku.
Czy umowa obejmuje też niższe serie? Tak, kontrakt obejmuje również F2, F3 oraz F1 Academy, więc Pirelli pozostaje jednym dostawcą dla całej drabiny prowadzącej do F1.
Od kiedy Pirelli dostarcza opony do F1? Od 2011 roku jest wyłącznym dostawcą opon w Formule 1.
Kto był rywalem Pirelli w przetargu? Japońskie Bridgestone, które w 2023 roku chciało wrócić do F1 z technologią Enliten i przedstawiło wysoką ofertę finansową.
Kiedy będzie kolejny przetarg? Powinien zostać zorganizowany w drugiej połowie 2027 roku i dotyczyć sezonu 2029.


